Coraz więcej mówi się o terapii trauma-informed, czyli uwzględniającej skutki traumy – także tej mniej oczywistej, jak zaniedbanie czy przewlekły stres. Choć nie jest to osobna metoda, to podejście może znacząco wpływać na poczucie bezpieczeństwa i skuteczność terapii. Warto wiedzieć, na czym polega i jak rozpoznać, czy Twój terapeuta pracuje w tym duchu.
Co to znaczy, że terapia jest „trauma-informed”?
Termin trauma-informed care powstał w Stanach Zjednoczonych, początkowo w kontekście opieki zdrowotnej i psychiatrycznej. Z czasem jego znaczenie rozszerzyło się także na obszar psychoterapii. Podejście trauma-informed nie jest metodą leczenia traumy, lecz sposobem myślenia i działania, który uwzględnia fakt, że wielu pacjentów może mieć w swojej historii doświadczenia traumatyczne – nawet jeśli nigdy nie zostały one nazwane czy zdiagnozowane.
Amerykańska agencja SAMHSA (Substance Abuse and Mental Health Services Administration) wyróżnia sześć podstawowych zasad tego podejścia:
- Bezpieczeństwo – fizyczne i emocjonalne, zarówno w gabinecie, jak i w relacji terapeutycznej.
- Zaufanie i przejrzystość – jasna komunikacja, przewidywalność i brak zaskakiwania pacjenta.
- Współuczestnictwo – terapeuta traktuje pacjenta jako aktywnego partnera w procesie.
- Wzmacnianie i wspieranie autonomii – pacjent ma wpływ na tempo i kierunek pracy.
- Świadomość kulturowa i równość – uwzględnienie różnic kulturowych, tożsamościowych i społecznych.
- Rozpoznawanie objawów traumy – i unikanie retraumatyzacji.
Ważne jest rozróżnienie: terapia trauma-informed to nie to samo, co terapia traumy. Ta pierwsza może być stosowana niezależnie od tematu pracy terapeutycznej. Jej celem jest stworzenie środowiska, w którym osoba z doświadczeniem traumy – ujawnionym lub nie – będzie mogła czuć się wystarczająco bezpiecznie, by się otworzyć i zaangażować w proces leczenia.
Dlaczego to podejście jest ważne – nawet jeśli nie masz „dużej traumy”
Gdy słyszymy słowo „trauma”, często myślimy o skrajnych wydarzeniach: przemocy, wypadkach, wojnie. Tymczasem współczesna psychologia coraz częściej zwraca uwagę na tzw. małe traumy – przewlekłe zaniedbanie emocjonalne, życie w napięciu, brak poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie czy toksyczne relacje. Nie zawsze zostawiają one widoczne ślady, ale potrafią głęboko wpłynąć na sposób, w jaki funkcjonujemy – również w terapii.
Osoby z takimi doświadczeniami mogą mieć trudność z zaufaniem, łatwo odczuwać wstyd lub zagubienie w relacji z terapeutą. Czasem reagują wycofaniem, innym razem nadmierną uległością – nie dlatego, że terapia przebiega nie tak, jak należy, ale dlatego, że ich system nerwowy wciąż działa w trybie przetrwania. Podejście trauma-informed pozwala to zrozumieć i uwzględnić.
Dzięki temu terapia staje się skuteczniejsza i mniej obciążająca. Bo nie chodzi o to, by zanurzać się w przeszłości, jeśli ktoś nie jest na to gotowy. Chodzi o stworzenie takiej relacji, w której wszystko dzieje się w odpowiednim tempie i z pełnym szacunkiem dla emocjonalnych granic pacjenta.
Jak wygląda praca terapeuty w duchu trauma-informed?
Terapeuta pracujący w podejściu trauma-informed nie zakłada, że zna całą historię pacjenta. Przeciwnie – pozostaje uważny, że nie wszystko musi być nazwane słowami, a objawy mogą być śladami przeszłych zranień. Dlatego skupia się nie tylko na „treści”, ale też na procesie – czyli tym, co dzieje się między nim a osobą w terapii.
Jak to wygląda w praktyce? Przede wszystkim terapeuta:
- dba o poczucie kontroli – pyta o zgodę przed poruszeniem trudnych tematów, proponuje różne tempo pracy, daje wybór;
- jasno komunikuje się i uprzedza, co będzie się działo – nie zaskakuje, nie narzuca kierunku rozmowy;
- zwraca uwagę na granice – i nigdy nie interpretuje ich jako „oporu” czy „niedojrzałości”;
- rozpoznaje objawy dysregulacji – np. zamrożenie, rozdrażnienie, dezorientację – i potrafi się zatrzymać, zamiast iść dalej „zgodnie z planem”;
- tworzy przestrzeń na współdecydowanie – pyta, jak dana osoba przeżywa proces terapii i czy coś warto zmienić.
Takie podejście może być pomocne nie tylko w pracy z traumą. Sprawdza się również w terapii zaburzeń lękowych, depresji, zaburzeń osobowości, uzależnień czy zaburzeń odżywiania – wszędzie tam, gdzie doświadczenie emocjonalnego zranienia wpływa na sposób, w jaki człowiek funkcjonuje w relacjach.
To podejście nie wymaga spektakularnych gestów. Czasem wystarczy jedno pytanie: „Czy chcesz o tym teraz rozmawiać, czy wolisz wrócić do tego później?” – by ktoś poczuł się widziany i bezpieczny.
Jak rozpoznać, czy Twój terapeuta stosuje podejście trauma-informed?
Choć terapeuci rzadko opisują swoją pracę tym konkretnym terminem, wiele z nich stosuje zasady trauma-informed intuicyjnie lub świadomie – zwłaszcza jeśli mają doświadczenie w pracy z osobami po trudnych przejściach. Jak jednak rozpoznać, czy faktycznie tak pracują?
Warto zadać sobie (lub terapeucie) kilka pytań:
- Czy czujesz się wysłuchany i traktowany z szacunkiem – także wtedy, gdy nie zgadzasz się z interpretacją terapeuty?
- Czy terapeuta daje Ci wybór i pozwala decydować o tempie i kierunku pracy?
- Czy unika przymuszania do rozmów o trudnych tematach, jeśli nie jesteś gotowy?
- Czy jasno tłumaczy, co się dzieje w terapii – np. dlaczego proponuje daną technikę czy zadaje określone pytania?
- Czy reaguje empatycznie, gdy coś jest dla Ciebie zbyt trudne, zamiast naciskać?
Z drugiej strony, mogą pojawić się sygnały ostrzegawcze. Należą do nich np. ignorowanie granic, komentowanie Twoich reakcji w sposób oceniający („nie chcesz rozmawiać, bo uciekasz od problemu”), nieprzewidywalność, brak gotowości do rozmowy o relacji terapeutycznej, czy też próby interpretowania Twoich emocji bez pytania, jak Ty je rozumiesz.
Pamiętaj – masz prawo mówić o tym, co Ci nie służy. Terapia trauma-informed zakłada, że każda osoba ma swoje tempo i prawo do współdecydowania. Nie musisz od razu zmieniać terapeuty. Czasem wystarczy rozmowa, która pozwoli lepiej się zrozumieć i wspólnie dostosować sposób pracy.
Co, jeśli Twój terapeuta nie zna lub nie stosuje tego podejścia
Nie każdy terapeuta musi posługiwać się terminem trauma-informed, by prowadzić dobrą i wspierającą terapię. Wiele zależy od jego wrażliwości, doświadczenia i stylu pracy. Jeśli jednak czujesz, że w relacji brakuje przestrzeni na Twoje granice, nie masz wpływu na tempo pracy albo nie czujesz się bezpiecznie – warto to nazwać.
Taka rozmowa może być trudna, ale często otwiera ważny etap terapii. Terapeuci zwykle doceniają szczerość i są gotowi dostosować sposób pracy do Twoich potrzeb. Jeśli jednak Twoje obawy są bagatelizowane, a Ty czujesz się osądzany lub niewidzialny, warto rozważyć zmianę terapeuty. To nie porażka – to wyraz troski o siebie.
Możesz też samodzielnie wprowadzać elementy podejścia trauma-informed do terapii: mówić o tym, co Ci służy, pytać o przebieg sesji, dzielić się trudnymi odczuciami. Masz prawo budować relację terapeutyczną w taki sposób, by czuć się w niej bezpiecznie.
W stronę bardziej bezpiecznej terapii
Podejście trauma-informed to nie moda, lecz odpowiedź na realne potrzeby osób, które doświadczyły zranień – zarówno tych dużych, jak i trudnych do uchwycenia. To sposób prowadzenia terapii, który opiera się na empatii, uważności i szacunku dla granic pacjenta. Dzięki temu można budować relację opartą na zaufaniu, bez presji i pośpiechu.
W naszym gabinecie świadomie praktykujemy podejście trauma-informed, niezależnie od tego, z jakim tematem trafia do nas osoba. Wierzymy, że każda relacja terapeutyczna powinna być bezpieczna, elastyczna i dostosowana do indywidualnych potrzeb. Jeśli zastanawiasz się, czy taka forma pracy byłaby dla Ciebie pomocna – zapraszamy do kontaktu lub na konsultację.
Źródła:
Bloom, S. L., & Farragher, B. (2013). Restoring sanctuary: A new operating system for trauma-informed systems of care. Oxford University Press.
Center for Substance Abuse Treatment (US). Trauma-Informed Care in Behavioral Health Services. Rockville (MD): Substance Abuse and Mental Health Services Administration (US); 2014. (Treatment Improvement Protocol (TIP) Series, No. 57.)
Courtois, C. A., & Ford, J. D. (2013). Treatment of complex trauma: A sequenced, relationship-based approach. Guilford Press.