Skip to main content

Czasem ktoś mówi: znowu się w to wpakowałam/em, jakby życie zataczało krąg i złośliwie podsuwało te same sytuacje. To może być kolejny związek, w którym znów dominuje lęk i napięcie, praca, która wyczerpuje jak poprzednia, czy znajomość, która kończy się wykorzystaniem i bólem. Choć chcemy inaczej, coś w nas wraca do przeszłości – nieświadomie, uporczywie. W psychologii nazywa się to przymusem odtwarzania traumy. To nie tyle decyzja, ile wewnętrzny mechanizm, który sprawia, że powtarzamy trudne doświadczenia z przeszłości, jakbyśmy wciąż próbowali je naprawić lub zrozumieć. 

Ten artykuł pomoże Ci zobaczyć, dlaczego tak się dzieje – i co można z tym zrobić.

Czym jest przymus odtwarzania traumy?

Przymus odtwarzania traumy to zjawisko, w którym osoba – często bez pełnej świadomości – powraca do sytuacji przypominających wcześniejsze doświadczenia krzywdy, przemocy czy opuszczenia. To nie przypadek ani pech. To psychiczny mechanizm zakorzeniony głęboko w pamięci emocjonalnej i ciele. 

Termin ten ma długą historię – już Sigmund Freud opisywał przymus powtarzania jako dążenie psychiki do odtwarzania bolesnych wydarzeń, nawet jeśli są one źródłem cierpienia. Dziś wiemy, że nie chodzi jedynie o wspomnienia, ale o sposób działania całego systemu nerwowego. Osoby po traumie mogą wchodzić w znajome, choć destrukcyjne sytuacje, bo ich mózg rozpoznaje je jako coś „znanego”. To forma nieświadomego poszukiwania kontroli, sensu, czasem też zakończenia czegoś, co nigdy nie miało szansy się domknąć. 

Współczesna psychotraumatologia opisuje to jako utrwalony wzorzec reagowania, który uruchamia się bez udziału woli – jakby psychika próbowała przeżyć tamto jeszcze raz, tym razem z innym zakończeniem. Ale to zakończenie rzadko nadchodzi, bo przeszłość zniekształca teraźniejszość, wciągając osobę w błędne koło traum.

Dlaczego to robimy? Mechanizmy psychiczne i biologiczne

Przymus odtwarzania traumy nie wynika ze słabości ani braku rozsądku. To sposób, w jaki umysł i ciało próbują poradzić sobie z doświadczeniem, które je przytłoczyło. Gdy wydarza się coś traumatycznego, system nerwowy może się przeciążyć. Zamiast zintegrować wspomnienie, organizm przechowuje je w rozproszonej, nieprzetworzonej formie – jako obrazy, reakcje ciała, emocje bez kontekstu. Mózg nie zapisuje traumy jak zwykłego wspomnienia. Hipokamp, który odpowiada za orientację w czasie i miejscu, może działać wtedy mniej efektywnie, a ciało migdałowate – centrum alarmowe – pozostaje nadaktywne. W rezultacie trauma nie zostaje zamknięta w przeszłości. Ona działa tu i teraz, jakby wciąż trwała.

Psychika próbuje to zrozumieć, uporządkować, dokończyć. Dlatego nieświadomie kieruje nas w stronę podobnych scenariuszy. Często liczymy, że tym razem będzie inaczej. Że uda się odzyskać kontrolę, naprawić to, co kiedyś było poza naszym wpływem. To jednak złudzenie, które prowadzi do kolejnych zranień. Przymus powtarzania nie wynika z logiki, lecz z głębokiej potrzeby uzdrowienia tego, co pozostało otwartą raną.

Osoba, która dorastała w chaosie emocjonalnym, może nieświadomie uznać go za normę i podświadomie wybierać relacje, które ten wzorzec odtwarzają. Ktoś, kto doświadczał przemocy, może później ją usprawiedliwiać – albo sam ją stosować, nie widząc innego sposobu radzenia sobie z napięciem. Dziecko, które nie mogło liczyć na opiekę, może jako dorosły unikać bliskości, bo kojarzy ją z bólem. Ktoś, kto był poniżany, może przyjąć strategię uprzedzającego ataku – zanim ktoś go zrani, sam przejmie kontrolę. 

Przymus powtarzania nie zawsze oznacza bierne trwanie w roli ofiary. Czasem przybiera formę odwrócenia ról, kompensacji, zbroi emocjonalnej. Wspólnym mianownikiem tych zachowań jest to, że nie wynikają ze świadomego wyboru. Są echem dawnego doświadczenia, które wciąż kształtuje sposób, w jaki widzimy siebie i innych.

Cykl traumy w codziennym życiu

Trauma rzadko działa raz i bez śladu. Częściej tworzy wewnętrzny schemat, który powtarza się w różnych obszarach życia – niczym cykl, który uruchamia się automatycznie. 

Najpierw pojawia się sytuacja przypominająca dawny uraz: partner, który unika bliskości; szef, który kontroluje każdy szczegół; konflikt, w którym znów nie potrafimy zabrać głosu. Reakcja przychodzi błyskawicznie – napięcie, lęk, odrętwienie, chęć ucieczki albo ataku. Ciało reaguje, zanim jeszcze zrozumiemy, co się dzieje. To nie adaptacyjne reagowanie na obecną sytuację, tylko echo przeszłości. Potem pojawia się poczucie winy, wstydu, często także niezrozumienia: dlaczego znowu?

Tak właśnie działa błędne koło traum: trauma → unikanie → odtworzenie → retraumatyzacja → i znów trauma

Mechanizmy obronne, które miały chronić, zaczynają podtrzymywać cierpienie. Unikamy sytuacji lub emocji, które przypominają przeszłość, ale nieświadomie je odtwarzamy – w relacjach, decyzjach, reakcjach ciała. Nie chodzi o to, że wybieramy cierpienie. To cierpienie znajduje nas, dopóki nie nauczymy się je rozpoznawać i zmieniać sposób, w jaki reagujemy.

Czy można przerwać błędne koło traum?

Choć przymus odtwarzania traumy wydaje się nieubłagany, ten cykl można zatrzymać. Nie dzieje się to jednak automatycznie ani dzięki sile woli. Pierwszym krokiem jest zauważenie powtarzalnych wzorców – rozpoznanie, że to, co przeżywamy dziś, może być echem dawnego zranienia. Sama świadomość nie wystarcza, ale bez niej trudno ruszyć dalej. Kluczowe jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni, w której można zacząć na nowo budować relację z własnym ciałem, emocjami i przeszłością.

Psychoterapia skoncentrowana na traumie daje narzędzia, by stopniowo odzyskiwać wpływ nad tym, co do tej pory działało poza naszą kontrolą. Metody takie jak EMDR, terapia sensomotoryczna czy podejście IFS pomagają przetwarzać traumatyczne wspomnienia bez retraumatyzacji. Z kolei praca z ciałem – poprzez techniki regulacji układu nerwowego, jak Somatic Experiencing czy TRE – pozwala uczyć się nowych reakcji na bodźce, które dotąd wywoływały lęk lub paraliż. W tym procesie ważna jest nie tylko technika, ale i relacja: obecność terapeuty, który nie ocenia, tylko towarzyszy. Z czasem wewnętrzne schematy tracą siłę. Zamiast odtwarzać, zaczynamy wybierać.

Zrozumieć, żeby się uwolnić

Przymus odtwarzania traumy to nie wada charakteru ani powód do wstydu. To ślad po czymś, co wydarzyło się zbyt wcześnie, zbyt intensywnie, bez możliwości obrony. To sposób, w jaki psychika mówi: coś tu jest niedomknięte. Rozumiejąc ten mechanizm, przestajemy patrzeć na siebie przez pryzmat porażki, a zaczynamy widzieć ciągłość – od traumy do możliwości uzdrowienia. Przerwanie cyklu nie polega na zapomnieniu, ale na odzyskaniu kontaktu ze sobą: z emocjami, ciałem, relacjami. To proces, który wymaga czasu, cierpliwości i wsparcia, ale jest możliwy. Kiedy już nie musimy wracać do przeszłości, żeby ją zrozumieć, otwiera się przestrzeń na zupełnie inną przyszłość.

 

Źródła: 

  1. Beaton DM, Sirois F, Milne E. Experiences of criticism in adults with ADHD: A qualitative study. PLoS One. 2022 Feb 18;17(2):e0263366.
  2. Ginapp CM, Greenberg NR, MacDonald-Gagnon G, Angarita GA, Bold KW, Potenza MN. „Dysregulated not deficit”: A qualitative study on symptomatology of ADHD in young adults. PLoS One. 2023 Oct 12;18(10):e0292721.
  3. Hirsch, O., Chavanon, M. L., Riechmann, E., Christiansen, H., & Hautzinger, M. (2022). Experiences of criticism in adults with ADHD: A qualitative study. PLOS ONE, 17(2), e0263366. 
  4. Müller, V., Mellor, D., & Pikó, B. F. (2024). Associations Between ADHD Symptoms and Rejection Sensitivity in College Students: Exploring a Path Model With Indicators of Mental Well-Being. Learning Disabilities Research & Practice, 39(4), 223-236
  5. Kross E., Berman M.G., Mischel W.,Smith E.E., Wager T.D., Social rejection shares somatosensory representations with physical pain, Proc. Natl. Acad. Sci. U.S.A. 108 (15) 6270-6275